Cześć, mam na imię Mariusz. Odkąd pamiętam moja relacja z Bogiem była bardzo neutralna. Jako dziecko chodziłem do kościoła katolickiego co niedzielę i uczestniczyłem w lekcjach religii, na które wysyłała mnie mama. Robiłem to, bo tak robiła większość i to zdawało się być jedyną słuszną drogą. Jako nastolatek mogłem już sam zadecydować i wtedy przestałem chodzić do kościoła. Po zakończeniu służby wojskowej, gdy miałem 21 lat poznałem moją przyszłą żonę – Lilianę. Katolickie tradycje były bardzo ważne dla jej rodziny. Dlatego zacząłem ponownie co niedzielę chodzić do kościoła katolickiego, tym razem dla Liliany. Jednakże w żaden sposób nie zbliżyło mnie to do Boga. W 2005 roku Liliana i ja przeprowadziliśmy się do Anglii, gdzie mieszkaliśmy przez 3 lata. Po powrocie do Polski zaczęliśmy uczyć się języka niemieckiego i właśnie w szkole językowej poznaliśmy Lucie i Pastora Konrada. Powiedzieli nam o Bogu, Biblii i prawdzie. Chociaż nie do końca byłem przekonany, doszedłem do wniosku, że może jednak warto byłoby poszukać Boga. Pojechaliśmy z nimi na wakacje do Włoch i tam poznaliśmy dwie rodziny, które również należą do Kościoła Revival. Powitali nas tak jakbyśmy byli ich rodziną, co mnie bardzo zaskoczyło, gdyż widzieli nas pierwszy raz. Po wakacjach, wraz z żoną zaczęliśmy uczęszczać na spotkania Kościoła Revival, zaczęliśmy też czytać Biblię i zbliżać się do Boga.
Parę lat później, podczas kolejnej wizyty we Włoszech, postanowiłem się ochrzcić, tak jak uczy nas Biblia przez pełne zanurzenie. Po dwóch latach cierpliwego czekania i modlenia się, otrzymałem Ducha Świętego. To było w czasie pandemii, jak modliłem się w domu wraz z moją żoną, która otrzymała już wcześniej Ducha Świętego i nagle zacząłem mówić językami. Od tamtej pory wyraźnie widzę różnicę pomiędzy światem, w którym jest Bóg i światem bez Boga. Widzę ludzi martwiących się i narzekających, podczas gdy ja znajduję setki powodów, aby być wdzięcznym Bogu za wszystko co mam.
Jak zmieniło się moje życie? Przez ostatnie pare lat wraz z żoną musieliśmy stawić czoła wielu trudnym sytuacjom. Wcześniej nie byłbym w stanie sprostać tak wielu problemom, które napotykałem przez ostatnie lata w pracy zawodowej, ale z Bogiem u mego boku mogę przezwyciężyć wszystko. Podczas gdy ja cieszę się życiem, Bóg podsyła mi rozwiązania. Czasem myślę, że zostałem przyparty do muru i wtedy otwierają się nowe drzwi, o których wcześniej nawet bym nie pomyślał. Widzę plan Boga w każdym aspekcie mojego życia i jestem Mu wdzięczny za to, że o mnie dba i kieruje moim życiem. Życie z Bogiem jest fantastyczne!


